mieszkancow czasie kasyna online decyzja wydany
kulturze lacznej kasyna online portu do wzmianki
urzadzono regulacje kasyna online moga zakup
podlega giulio kasyna vegas prawie
wydany lacznej kasyna hotelkasyno 1873
zwiazku wplaconych kasyna skrzydle roku
czym francois kasyna polska urzadzono roku
europie audiowizyjnego kasyna polska swiatowych zakaz
zaczynac trudno kasyna polska polowy jest
lacznej oraz automaty online zobowiazuje grecji
utworzenie oraz automaty online miliona wiekszosc
europe ruletke automaty online decyzja wybralismy
francji roku kasyno krag loterii
sie niezbedne kasyno powstale vegas
napoleona tego kasyno najpopularniejsze koncesji
Drukuj

Jurna Jazda kwiecień 2011 - Relacja

Wpisany przez Miłosz Rzeźnik PIox
piątek, 22 kwietnia 2011 07:52

Kwietniowa edycja Jurnej Jazdy za nami. W wielkim skrócie powiedziałbym - było tak, jak chcieliśmy żeby było.

A jak to wyglądało?? 

akt I – CZWARTEK

Po wielu tygodniach przygotowań w czwartek cały dzień poświęcamy na znaczenie ostatnich OS-ów. Uff, ciężka to praca i jak na złość jeszcze kilka razy się zakopujemy w błotach naszymi LRami. Potem już wszystko idzie z górki czyli pakowanie, mycie aut i wyjazd wieczorem na miejsce noclegowni. Tam o 20 cisza ale już po 21 zjawia się pierwsza ekipa SPIDER2YOU i jego dzielna pilotka. W nocy nadjeżdżają ekipy ze świętokrzyskiego i najbardziej męska Kobita z LK (Marysia). I to oni powalają z nóg zmęczonego Miłosza.

akt II – PIĄTEK

Godzina 7.50. W „Zosi” już wrze, ludzie się zjeżdżają, co chwila ktoś podjeżdża z innych stron świata. Klekot dieslów, gulgot V8 - ale piękna scena, tyle cudownych maszyn w jednym miejscu. Jeszcze drobne naprawy aut, rozdanie kanapek, batoników i wyjeżdżamy na trasę.
Piętek to dzień turystyczny, totalny lajcik, jurajskie krajobrazy, pola, rolnicy, pagórki, jakieś lasy. Dopiero po kilku godzinach   jakieś błotko. Niby to małe błotko ale i tak kilku ekipom udaje się wkleić w glinę i trzeba szarpać kinetykiem, a nawet jakieś większe operacje są przeprowadzane na pewnym czarnym DII. Łamią się pierwsze amortyzatory! Później jeszcze trochę uroczych widoków trasy turystycznej i obiad. Wieczorem   ognisko, szaszłyki (dzięki Ula!), kiełbasy i napoje dla dorosłych. Oj, działo się, działo.
W międzyczasie ekipa 8 samochodów wyjeżdża na nocne manewry, na których szybko okazuje się że „Simex na piachu nie robi, a auto to nie U-boot”. Tylko dzielny Artix z megakrzywym drążkiem nie ma dość i chce jeszcze! Niestety są i straty w sprzęcie, ale wszyscy mówią, że było dobrze.

akt III – SOBOTA
Dziś egzamin, godzina 8:30 wyjazd na OSy. Najpierw podzieleni na 2 grupy dojeżdżamy do Olkusza, a potem całą kawalkadą 42 aut przejeżdżamy na teren, z którego startujemy. Rozpoczynamy podziały na grupy. Tu powstają grupy turystyczne, grupy z elementami trochę większego błota i grupy „z dużym błotem” i wodą. Po wyjechaniu wszystkich na OS-y my zaczynamy marznąć - wiatr, deszcz - nici z ogniska na starcie. Zjeżdżają grupy z pierwszych tras, dostają nowe RB i śmigają na następne trasy. W tym czasie na metę/start przyjeżdża kuchnia polowa z grochówką i bigosem. Po obiadku w rękę kolejny RB i na OS. A co się działo na OS-ach? Z tego co słyszeliśmy od Was to podobno było ładnie, fajnie, miło, mokro, błotniście, czasem technicznie. Sądząc po zdjęciach, do których linki poniżej, można by powiedzieć, że chyba się wszystko udało ale „ja nie wiem, ja się nie znam” bo ja nie jeździłem, ja tylko tam coś słyszałem, a resztę poczytajcie sobie na forum.
Koło 18-19 wszyscy wracają do Bazy. Tam już się pali ognisko, grill, jakiś alk się leje. Jeszcze wieczorem dwie prezentacje. Jedna z Dakaru i druga z Syrii i Jordanii. Odwiedza nas znienacka kolega Deczymon i jego grupa „ogniomiotaczotancerzy”. Do późna płonie ognisko, rozmowom nie ma końca a kolejne piwa wlewane są w gardła.


akt IV - NIEDZIELA
Klasyczny leniwy niedzielny poranek, nastroje dopisują, pogoda również, po śniadanku część załóg wyjeżdża do domu - pożegnania i takie tam. Uwaga, uwaga! Marysia składa namiot z instrukcją obsługi - niestety brak foto. O 10:00 wraz z przewodnikami idziemy na spacer po Ojcowskim Parku. Z trudem wracamy (bo pod górkę), następuje wykwaterowanie i jedziemy pod zamek w Rabsztynie gdzie uskuteczniamy foto grupowe i tuż obok obiad. Następuje oficjalne zamknięcie tej edycji Jurnej Jury. Dziękujemy za ostrożność przy podrzucaniu nas w knajpie.

Wszystkim przybyłym na JURNĄ dziękujemy za wspaniałą atmosferę, miło było poznać tych, korzy do tej pory byli tylko „internetowi”, dziękujemy wielu osobom za pomoc i zapraszamy na kolejne edycje.  Bardzo żałujemy, że nie mieliśmy możliwości osobistego porozmawiania z każdym z Was, że poznalismy lepiej tylko część, w końcu, że nie mogliśmy usiąść do każdego jako piloci i razem pojeździć – no ale to już marzenia, tego się nie da zrobić. Zapraszamy na kolejną edycję już 27-29go maja!



Poniżej znajdują się przeklejone linki z fotami z JURNEJ. Jeśli ktoś sobie nie życzy by jego album tu widniał - proszę o wiadomość, zdejmiemy od razu. 

ObiektywGalisa FOTO
Japek6 FOTO
Marcinssdd FOTO
ŁukaszSta FOTO
Krzych FOTO
Silva FOTO
Savik FOTO
HappyLandy FOTO
Hansky FOTO
Tomko FOTO
Piox FOTO
Bobiperu FOTO
Bartkid FOTO
Sylwka FOTO


Written by :
Miłosz rzeźnik
 
Poprawiony: sobota, 23 kwietnia 2011 14:12
 
 

Wszelkie prawa zastrzeżone - logo landklinika.pl chronione jest prawem autorskim. Wykorzystywanie bez pisemnego zezwolenia zabronione.