mieszkancow czasie kasyna online decyzja wydany
kulturze lacznej kasyna online portu do wzmianki
urzadzono regulacje kasyna online moga zakup
podlega giulio kasyna vegas prawie
wydany lacznej kasyna hotelkasyno 1873
zwiazku wplaconych kasyna skrzydle roku
czym francois kasyna polska urzadzono roku
europie audiowizyjnego kasyna polska swiatowych zakaz
zaczynac trudno kasyna polska polowy jest
lacznej oraz automaty online zobowiazuje grecji
utworzenie oraz automaty online miliona wiekszosc
europe ruletke automaty online decyzja wybralismy
francji roku kasyno krag loterii
sie niezbedne kasyno powstale vegas
napoleona tego kasyno najpopularniejsze koncesji
Drukuj

Relacja z Centralnego Land Zlotu

Wpisany przez Bartek adryanczyk
wtorek, 28 czerwca 2011 15:52

 

Zaczęło się od Bartka trojga imion czyli Santany, Carlosa vel Landkorby. Wymyślił ze czemu by nie zrobić zlotu w konwencji niskobudżetowej na zaprzyjaźnionej i centralnie położonej ziemi. Ja obiecałem, że podzwonię po znajomych żeby starymi sprzętami klimat zrobili i może jeszcze by zachęcić do wietrzenia sprzętu jakieś „warunki” dać ale szybko się okazało ze tez jestem już organizatorem nie tylko kilku załóg ale i całej imprezy. We dwóch szybko się okazuje ze to nie praca a nadrabianie braków... a brak czasu na kalkulacje szybko wywołuje dziury w niezwykle ciasnym budżecie.

Oto drobna relacja i parę wyjaśnień zagadnień które się pojawiły na forum. Kolejność przypadkowa :)

 


 

Koncert

Zmiany w planie imprezy wywołane zostały obawami gospodarzy o spokój i porządek na terenie. Każdy koncert czy impreza z piwem bardziej widoczna od frontu przeradza się od niedawna w  festyn na kilkaset osób z okolicznych miejscowości, a miał być to jednak nasz zlot LR a nie impreza masowa na która już trzeba załatwiać inne kwity. Z tego czego nie wzięła kapela powstały załączniki do dyplomów... 

Anioły Stróże Uczestników były zmęczone

Chciały podobno założyć związki zawodowe i dodatek dostać za szkodliwe warunki pracy szczególnie po... godzinach i w nocy. Anioł Jazzmena na hasło „czołg” sam sobie złamał nogę i wyrwał lotki a Jazzu bez Błękitnego Pilota Opatrzności za stery nie siada. Mój podobno nocami tez się mocno uwijał... 

Katering

Nasz serdeczny kolega Franki, zgodził się ogarnąć CLZ mimo tego, że miał w tym czasie ustalony termin innej imprezy i tam być musiał a tu dał zastępstwo w sensie załogi - brak szefa i konkretnych decyzji na miejscu spowodował niedociągnięcia. Porażką był piątek bo zaczęli „wydawać” za późno. Konkretne uwagi do mnie nie dotarły raczej ogólne więc trudno mi się ustosunkować- bankowo się temat poprawi. Szczerze mówiąc miałem tak mało czasu na jedzenie ze zdążyłem tylko zauważyć że wszystko jest ok. 

OS'y i miejsce

Zostały wytyczone możliwie uniwersalnie by każdy normalny LR mógł bez strat przejechać a jednocześnie żaden nie był obowiązkowy skoro to zlot a nie rajd. Każdy był przejezdny, nawet Bagno którego sami się obawialiśmy tak długo jak uczciwość nie kazała nam się przekonać ze jednak jest to możliwe. Każdy tez był inny by się nie nudziło. Obawialiśmy się ze jest ich mało a na pewno były za krótkie co mało różnicowało wyniki. Przepraszam za ciśnienia na OS'ie Piach w stosunku do osób które „rozjeżdżały poligon”. Poligon owszem jest do jeżdżenia ale tam gdzie taśmy i trasa wytyczona należy sobie odpuścić tym bardziej że są załogi które jeszcze nie jechały. Mieliśmy dużo szczęścia lub pecha jak kto woli ze jest bardzo sucha wiosna. We wrześniu ten teren był mocno podmokły i poligon nie jest wtedy taka beztroska łączką a czasem wręcz nie sposób zjechać spokojnie z drogi. Tereny za OS'em „Brzózki” potrafiły zasysać na długo nawet unimogi i załogi usiłujące pomóc. Nie robiliśmy typowej trasy, nie mówiąc już o rajdowej po okolicy bo to póki co było poza zasięgiem budżetu choć jakieś zabawy tego typu mogłyby się pojawić. Os'ów więcej i dłuższe żeby zorganizować więcej czasu..?. myślę że tak

Inne zloty...

Nie wiem czy dobrze robię poruszając ten temat. Na forum pojawiły się porównania do zlotu Toyoty i innych. CLZ, choć ze względu na istniejące wpisowe jest imprezą komercyjną, gdyby ją jednak porównać z Campem to raczej nią nie jest. U nas widok banerów i balonów sponsorów chyba zasłoniły świece dymne...  Budżet samych nagród jest nieporównywalny z naszym całym i wydaje mi się wielokrotnością naszego, ilość sponsorów  to też inna bajka. Imprez jest wiele różnych za bardzo zróżnicowane wpisowe. Można za większą kasę posłuchać Wagli i Raz Dwa Trzy, mieć i blisko i fajnie i oficjalnie, można mieć tanio i radość że udało się dojechać aż tak daleko i czasem tylko to, może wpisowe być niewielkie ale hotel nas darmo nie przenocuje, każdy robi to co lubi i za tyle za ile może i na co akurat nastrój pozwala. Nie walczymy żeby był największy, najliczniejszy (chyba ze weterańsko :) ) ma być klimat, niedrogo, niedaleko, bez napięć ekumenicznie, nieco historycznie i nie nudno i tyle...  

Dwa słowa epilogu i parastatystyki

W szczytowym momencie, za który uważam sobotnie popołudnie, było na miejscu ponad 60 samochodów jedynie wtedy słusznej marki... 48 załóg zarejestrowanych, plus pojazdy organizatorów (z moimi 3 to chyba z 8) i mile widziani goście i kibice wpadający tylko na chwile. W kategorii open to oczywiście kilkadziesiąt dyskotek jako najpopularniejszych i najuniwersalniejszych, kilka defów, brak najnowszej generacji, dwa Range Classiki. Pojazdy od zupełnej fabryki po poważne pojazdy wyprawowe i sportowe czyli dość przekrojowo ale to co mnie oczywiście najbardziej ciekawi na zlotach pod względem sprzętu to klasyka i tu ze względu na różnorodność już można nieco wejść w szczegóły. Sporo ciekawostek i rzadko widywanych aut i właścicieli utwierdziło mnie w tym ze warto nawet „dołożyć” do motywacji ale twórcy legendy są dla mnie na zlocie LR widokiem obowiązkowym i bezsprzecznie tworzą klimat. Postać zlotu – Etiop -(opłacił ten tytuł złamanym nosem, skrzywionym mostem, hektolitrami paliwa i nie tylko) przywiózł „pancerkę” czyli Serie III karosowaną przez firmę Shorland z Belfastu (kilka sztuk na świecie) i Minerwę czyli składana w Belgii Serie I. Serii II było aż 5 (3 ekipy kieleckiej która wpadła tylko na chwile, Andrzeja Wójciaka i moja) a wiem ze wybierały się do nas jeszcze co najmniej 2 załogi SII... SIII- niegdyś najpopularniejsze stawiły się chyba tylko dwie 109 i 88, dalej piękny Lightweight Borówy i „pięknie katowany” Słowika (dojechał o własnych silach do domu!!!) polowa polskich FC101 :) (ambulans Piotra musiał zostać w Wieliczce a szkoda) nie zapominając o pięknym Classiku Leszka Chrupka... pewnie jeszcze kogoś pominąłem ale daje to największe nagromadzenie starych LR'ów od lat(15szt - 1/4zlotu?)... Cieszy mnie to ogromnie bo idea ruszenia właśnie starego sprzętu chodziła mi po głowie od dawna...

Mając ok 50 km do terenu zlotu z Łodzi zrobiliśmy ok 1000km, wypaliliśmy prawie 100litrów benzyny i 60 litrów ropy, oficjalnie było 48 załóg zarejestrowanych czyli ponad 100osób, jeden złamany nos, 11 szwów, jeden złamany most, zgięty zderzak zbita lampa, 200 karkówek i 100 udek itd. itp..... 

Odnośnie strzelnicy, to frekwencja trochę nie dopisała, ale ci  co byli chyba nie żałują, a ci co nie byli, nie żałują bo pewnie nie chcieli być...

Dziękujemy wszystkim za przybycie, Landklinice za najliczniejsze, gospodarzom za przyjęcie, ekipie za pomoc w trakcie imprezy, aniołom stróżom za skuteczność, dziękujemy nawet za takie szczegóły sympatyczne jak posprzątany plac „górny” gdzie porządek czynił waszą obecność wątpliwą.

Po zapoznaniu się i minimalnym skorygowaniu tekstu  Trawy, jako inicjator imprezy dodam od siebie, że jak na pierwszą, którą robiliśmy to chyba się udała... Zobaczymy co będzie za rok....

W imieniu landkorba wkleił Herbu

Written by :
carlos
 
Poprawiony: środa, 29 czerwca 2011 00:08
 
 

Wszelkie prawa zastrzeżone - logo landklinika.pl chronione jest prawem autorskim. Wykorzystywanie bez pisemnego zezwolenia zabronione.