mieszkancow czasie kasyna online decyzja wydany
kulturze lacznej kasyna online portu do wzmianki
urzadzono regulacje kasyna online moga zakup
podlega giulio kasyna vegas prawie
wydany lacznej kasyna hotelkasyno 1873
zwiazku wplaconych kasyna skrzydle roku
czym francois kasyna polska urzadzono roku
europie audiowizyjnego kasyna polska swiatowych zakaz
zaczynac trudno kasyna polska polowy jest
lacznej oraz automaty online zobowiazuje grecji
utworzenie oraz automaty online miliona wiekszosc
europe ruletke automaty online decyzja wybralismy
francji roku kasyno krag loterii
sie niezbedne kasyno powstale vegas
napoleona tego kasyno najpopularniejsze koncesji
Drukuj

Spotkanie Globtrotterów, 22-26.06 2011, Zellereit, Niemcy

Wpisany przez pamejudd
sobota, 23 lipca 2011 23:22

alt

(foto: www.die1.info)

Pod koniec czerwca, w Zellereit pod Monachium odbyło się doroczne Spotkanie Globtrotterów, zorganizowane przez niemiecką firmę ekspedycyjną Därr. Impreza ściągnęła całą rzeszę ludzi połączonych wspólną pasją wyprawiania się do najróźniejszych, często odległych zakątków świata. LK reprezentowały dwie załogi: "Happylandy" (czyli Martin i Asia) oraz "Wolves Ahead" (czyli ja i Koralina).

 

Całe wydarzenie było niewątpliwą gratką dla miłośników motoryzacji podróżniczej, jako że na łąki wokół stadniny koni (gdzie rozlokowane było logistyczno-towarzyskie centrum imprezy) zjechały wszelkiego sortu samochody wyprawowe: od tradycyjnie wykorzystywanych jako campery VW Transporterów, poprzez Unimogi, po ogromne Mercedesy 911/1113. Oprócz nich pojawiły się również terenówki, w większości Defendery (w tym "Happylandy"), Toyoty LC, parę Patroli i innej pomniejszej japońszczyzny oraz dwa dyskacze (w tym nasz). Największą atrakcję motoryzacyjnej części imprezy stanowiły niewątpliwie auta zabytkowe, z których wiele wciąż aktywnie porusza się po szlakach: oprócz Unimogów pierwszej generacji na zlocie pojawiły się też między innymi ze dwa Laplandery, kilka Serii II oraz wspomniane już Mercedesy 911, niewątpliwie najpowszechniej reprezentowane spośród oldtimerów. Samo zobaczenie w jednym miejscu takiej liczby samochodów – nie ukrywajmy, nie przystających do codziennej lśniącej i nowoczesnej zawartości niemieckich dróg - było niezwykłym przeżyciem.

 

Ważną część imprezy stanowił pchli targ, który rozproszony był po całym terenie obozowiska: wiele załóg postanowiło skorzystać z okazji do pozbycia się zbędnego szpeju, wystawiając go przed swoimi stanowiskami. Wśród nich krążyły grupki odwiedzających, którzy z kolei korzystali z okazji do nabycia rzeczy potrzebnych, za pieniądze znacznie mniejsze niż musieliby zapłacić na ulokowanym w centrum imprezy "firmowym" stoisku DAERR. W związku z tym rozproszonym jarmarkiem zdarzały się zabawne sytuacje, jak ta kiedy ktoś chciał kupić komplet narzędzi Martina, które na chwilę zostawiliśmy przy moim dyskaczu albo kiedy Koralinie przyszło do głowy oglądać kalosze, wyraźnie pozozstawione do wysuszenia przed jednym z aut. Ponadto możliwość nieskrępowanego przemierzania obozowiska stanowiła idealną możliwość podpatrywania różnego rodzaju pomysłów na zabudowy, osłony, bagażniki i wszystko co tylko może się przydać.

 

Centralną część zlotu stanowiły prezentacje, podczas których podróżnicy z grup zarówno komercyjnych, jak i niekomercyjnych opowiadali o swoich wyprawach, głównie na południe i bliższy lub dalszy Wschód. Prelekcje, połączone z pokazami zdjęć potrafiły naprawdę wciągnąć i zainspirować, jak na przykład opowieść Petera Unfrieda i Sabine Buchta o zeszłorocznej wyprawie przez Afrykę starym Mercedesem 1113. Radość podróży była łatwo wyczuwalna w pasji, za jaką opowiadający dzielili się z widzami. Na tyle, że nawet niedomagania językowe niektórych słuchaczy (jak niżej podpisanego) nie przeszkadzały w odbiorze.

 

Poza prezentacjami istniała również możliwość wzięcia udziału w warsztatach, np. obsługi nawigacji satelitarnej, konkursach oraz całej mnogości nieoficjalnych spotkań towarzyskich, które toczyły się przy praktycznie każdym stanowisku. Jako że wielu uczestników przyjechało na zlot całymi rodzinami, organizatorzy zadbali również o potrzeby podróźniczego narybku, który mógł np. hasać w szkółce jeździeckiej. Niezależnie od zorganizowanych zabaw, dzieciaki i tak najbardziej angażowały się w zabawę w błocie, powstałym dzięki rozjeżdżeniu łąki setkami AT- i MT-ków i które - jak twierdzi Martin – stanowi co roku nieodłączny element imprezy.

 

Därr Globtrotter Treffen to największe tego typu wydarzenie w Niemczech i jedno z największych w Europie. Z całą pewnością organizacja podobnego (skalą i rozmachem) przedsięwzięcia w Polsce jest jeszcze kwestią przyszłości, ale mimo wszystko wydaje się nieuniknione, że i nasz kraj doczeka się wielkiego Zlotu Globtrotterów. Tym bardziej, że i u nas upowszechnia się apetyt poznawania świata, od którego tak długo oddzielały nas szlabany.

 

 

 

Written by :
pamejudd
 
Poprawiony: sobota, 30 lipca 2011 15:21
 
 

Wszelkie prawa zastrzeżone - logo landklinika.pl chronione jest prawem autorskim. Wykorzystywanie bez pisemnego zezwolenia zabronione.