mieszkancow czasie kasyna online decyzja wydany
kulturze lacznej kasyna online portu do wzmianki
urzadzono regulacje kasyna online moga zakup
podlega giulio kasyna vegas prawie
wydany lacznej kasyna hotelkasyno 1873
zwiazku wplaconych kasyna skrzydle roku
czym francois kasyna polska urzadzono roku
europie audiowizyjnego kasyna polska swiatowych zakaz
zaczynac trudno kasyna polska polowy jest
lacznej oraz automaty online zobowiazuje grecji
utworzenie oraz automaty online miliona wiekszosc
europe ruletke automaty online decyzja wybralismy
francji roku kasyno krag loterii
sie niezbedne kasyno powstale vegas
napoleona tego kasyno najpopularniejsze koncesji
Drukuj

Jack Owca: Kraina Wielkich Jezior oraz Podlasie.

Wpisany przez Relacja JackOwca (created by Cobra75)
poniedziałek, 29 kwietnia 2019 12:51

 

 

Kraina Wielkich Jezior oraz Podlasie.

 

Wyprawa 10.04.2019-16.04.2019

 

Cel wyprawy: zwiedzić/ objechać/ poczuć klimat krainy tysiąca jezior czyli Mazur oraz zakosztować rejonu Podlasia,

Nocleg: spanie pod namiotem

Pojazd: Discovery 2 td5

Główny cel dojechać do:

Trójstyk Granic Wisztyniec (po drodze Kętrzyn, Wilczy Szaniec, Twierdza Gierłoż, Mamerki, piramida w Rapie , Wiżajny, Stara Hańcza, Mosty w Stańczykach, Kudrynki, Rudawka, Mostowlany wioski Białoruskie, pas graniczny, a następnie wzdłuż granic wschodniej zmierzać ku Białowieży. 

 

Powrót przez wioski prawosławne min. Ciełuszki, Puchły, Trześcianka, Soce następnie przez Białystok do Tykocina, Supraśl, dalej Twierdza Osowiec, Biebrza, dalej Warszawa do Uniejowa termy i powrót w kierunku Poznania.

 

I Dzień 10.04.2019

Od 7.00 na nogach spakowany i ruszam po chłopaków.

 

Fot. 1a Fot. 2a

 

Około 9.30 jesteśmy na trasie jadąc na Inowrocław-Toruń-Olsztyn.

W Kętrzynie w Tesco robimy szybkie zakupy i w drogę.

Jadąc z Kętrzyna do wsi Martiany zaczęliśmy eksplorować rejon w poszukiwaniu bunkrów.

 

Fot. 3a Fot. 4a Fot. 5a

 

Zachciało się nam skrótu przez łączkę. Ślad przejazdu był w miarę świeży, prowadził w górę łączki. Decyzja zapadła no to jedziemy. Reduktor włączony i jazda. Po około 50m teren zrobił się lekko podmokły i natrafiliśmy na rowek, wyglądał niegroźnie, płynął w nim nieduży strumyk, przykryty zwałami trawy. Myślę sobie załatwię go technicznie i na myśleniu się skończyło. Tył uradowany wskoczył do wgłębienia i się wkleił. Przyssało go na dobre. No to chcieliśmy mieć przygodę to mamy. Próby wydostania się spełzły na niczym. Z uwagi na porę wieczorową, szybka decyzja – szukamy ciągnika, leśnika, myśliwego, ja ogarniam forum. Na szczęście odsiecz po 1h przyjechała. Właściciel łąki i ciągnika oznajmił, że od razu wiedział gdzie utknęliśmy. Ślady były jego. Za 50zł wyciągnął nas opresji, 3x rwąc taśmę, którą na pamiątkę zostawił na szeklii.

Miejsce wklejki na łączce Szer. 54,030158 dług. 21,527710.

 

  

 

Zmęczeni, lekko zmarznięci szukamy noclegu w rejonie Wilczego Szańca.

 

  

 

II Dzień 11.04.0219

Rozgrzani herbatą, jedziemy ku miejscu owianym legendarną sławą – Wilczy Szaniec. Na miejscu trwają roboty drogowe – ale Muzeum czynne. Płacimy frycowe za parking i rozglądamy się.

 


 

Na szczęście przyjeżdża autokar z młodzieżą i podczepiamy się pod wycieczkę, oprowadzoną przez przewodnika , żeby posłuchać interesujących historii o Wilczym Szańcu.

 


 

Tu dodam, że zwiedzanie Wilczego Szańca bez przewodnika mija się z celem, gdyż nie ma żadnych opisów, wyjaśnień odnośnie bunkrów. Nie ma „teoretycznie“ możliwości zwiedzania bunkrów od środka.

 

         

 

Po około 1h zwiedzania udajemy się do umocnień w Gierłożu.

Tam następuje eksploracja – można z góry, z dołu. Warto pokręcić się autem wokół przyjemna  trasa w środku leśnej gęstwiny- nadzoruje ten rejon nadleśnictwo Srokowo.

 

 

 

Następnie jedziemy szukać rozsianych bunkrów po drodze i trafiamy min. do miejscowości Mamerki.

 

  

 

Znajduje się tam jeden z najlepiej zachowanych w Polsce kompleks niezniszczonych bunkrów niemieckich z okresu II wojny światowej. Swobodnie można je zwiedzać, o wiele ciekawsze to niż oglądanie z zewnątrz Wilczy Szaniec – gdzie prawie wszędzie napis wstęp wzbroniony.

 

  

 

Zwiedzając okoliczną przyrodę przypadkiem trafiamy na „muzeum“, które mieści replikę U bota, bursztynową komnatę i inne ciekawe eksponaty.

 

       

 

Kierując się na północ trafiamy na piramidę w Rapie - Grobowiec rodziny Farenheit. Nie robi na nas wrażenia, jest odnowiona, wyczyszczona. Najgorsze, że brak jakiegokolwiek opisu, tablicy informacyjnej.

 

  

 

Kręcimy się przy pasie granicznym, zwiedzamy okoliczne wioski – czasami trudna przeprawa po koleinach po ciągnikowych i w końcu znajdujemy fajną  miejscówkę pomiędzy pagórkami osłonięci od wiatru z widokiem na okoliczne domy i rzekę.

 

     

 

III Dzień 12.04.2019

Trafiamy na piękny widok Mosty w Stańczykach. Budowla zapiera dech w piersi. Warto przyjechać i popodziwiać architektoniczne cudo, jego monumentalność. Doskonale wpasowały się w Mazurski klimat.

 

    

 

Po krótkim posiłku i kawce ruszamy w kierunku Trójstyku Granic. Rozmawiamy z mieszkanką domu przygranicznego, i lekko irytujemy/ sabotujemy pogranicznika rosyjskiego, który upomina nas, że chodzimy po rosyjskiej ziemi i naruszamy granicę.

 

   

 

Przejeżdźamy przez Wiżajny i podziwiamy kościół p.w. Św. Teresy z Avila

(ul. Szkolna 7, 16-407 Wiżajny) i dziwi nas, że przy samej kościele znajduje się dom mieszkalny z maszynami rolniczymi, panującym tam bałaganem – sacrum/ profanum.

 

  

 

Korzystając z okazji ruszamy na Litwę, i jedziemy pięknym asfaltem mijając stare porzucone przez historie drewniane chaty. Trasę planujemy tak aby wbić się do Polski w okolice Sejny. Po drodze jemy pyszne kartacze i szukamy noclegu.

 

  

 

Wypadło na Wigierski Park Narodowy Cumowisko Łodzi Zakąty. (szer. 54,0449 dł. 23,1292)

Brak sezonu sprawił, że jesteśmy sami. Jest nawet drewniana toaleta eko ze schodkami. Miejscowy odwiedził nas wieczorem zdziwiony kto o tej porze zawitał na camping.

 

     

 

IV Dzień 13.04.2019

Ruszamy ku  osławionej rzece Rospuda

 

 

 

w pobliżu jej koryta, widzimy ślady przepraw przez nią aut terenowych, częściowo już zarośnięte. Nie ryzykując wycofujemy się i trafiamy do Rospudy

 

 

 

i naszym oczom ukazuje się „święte miejsce z uroczą kapliczką.“ Miejsce magiczne, zaczarowane.

 

      

 

Na pobliskim campingu rozbijamy chwilowo obóz posilając się zapasami i planujemy co dalej.

 

 

 

Jedziemy szukać wioski Gabowe Gądy gdzie można zakosztować kąpieli w Bani. Wioska jest urocza, sam drewniane chatki, babcinki siedzące na gankach, czas zatrzymała się dawno temu. W rozmowie z miejscowymi dowiadujemy się, że co drugi mieszkaniec posiada banię ale turystom nie użycza. Mamy udać się do wsi Twardy Róg do sołtysa.

 

     

 

Na miejscu poznajemy uroczego sołtysa, który zgadza się za drobną opłatą przygotować kąpiel i proponuje, żebyśmy po zwiedziali sobie okolice a w tym czasie zajmie się on rozpaleniem paleniska. Za jego namową udajemy się w okolice wsi Kamienna Stara,

 

      

 

gdzie dużo znajduje się opuszczonych wymarłych domów. Zwiedzamy także bunkry tworzącelinię Mołotowa.

 

 

 

Po kilku godzinach wracamy do Twardego Rogu. Zaprzyjaźniamy się z Sołtysem i korzystami z jego gościnności. Do późnych godziny balujemy i słuchamy opowieści o dramatach ludzkich rozgrywających się na tutejszych ziemiach.

 

  

 

V Dzień 14.04.2019

Dziękujemy za gościnność Staszkowi i ruszamy dalej ku meczetom

Natrafiamy na meczet w Bohonikach.

 

Tam zjadamy pyszny posiłek (polecam Sagan)

 

 

 

i zostajemy przygarnięci przez opiekunkę meczetu. Przechodzimy szybki test z wiedzy o muzułmanizmie.

 

     

 

Po drodze zaliczamy mały off road na ogromnym terenie żwirowni Sokółka szer. 53.391558, dł. 23.578766 - .

 

  

 

i jedziemy w kierunku Kruszynian mijając malownicze wioski, i widoki.

 

 

 

Kruszynianach zwiedzamy stary cmentarz muzułmański – groby skierowane w kierunku Mekki.

 

   

 

Następnie wzdłuż granicy z Białorusią

 

    

 

(rewelacyjny klimat opuszczonych wiosek, wszędzie polne drogi i jedno super przejście graniczne – zapomniałem nazwy – jadąc przez opuszczoną wieś pod nią mijamy futurystyczne przejście graniczne – schizofreniczny widok) mijamy Pomnik w Mostowlanach i kierujemy się ku Białowieży.

 

VI Dzień 15.04.2019

Przespaną noc przy -3C wspominamy dobrze, obóz rozbity na plaży przy jeziorze Siemianowskim. Rano przygotowujemy pyszną jajecznicę z jajek kurzych i gęsich od Sołtysa Staszka – serdecznie pozdrawiamy  i zastanawiamy się co zrobić z tak pięknie rozpoczętym dniem.

 

   

 

Ruszamy do Hajnówki – tankujemy do pełna i gaz do Białowieży. Niestety czeka nas tam rozczarowanie, gdyż ośrodek był zamknięty – nie rozpoczął się jeszcze sezon.

 


 

Szybka kalkulacja i ruszamy w kierunku wiosek prawosławnych min. do Puchły ,gdzie zwiedzamy Cerkiew pod wezwaniem Opieki Matki Bożej. Objeżdżamy także Trześciankę i Soce. Zaglądamy także do kościoła Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny i św. Stanisława w Narwi

 

              

 

Następnie zajeżdżamy na pyszną Golonkę do Supraśla,

 

 

skąd ruszamy do Tykocina

 

   

 

a następnie przez szutrową drogę przez las (podziwiamy na skraju lasu łosie)

 

 

docieramy do Twierdzy Osowiec. Tam dowiadujemy się od ochrony, że zwiedzanie tylko z przewodnikiem i można zacząć od 9.00 rano.

 

  

 

VII Dzień 16.04.2019

Ruszamy od 9.00 z postanowieniem zwiedzania Osowiec fort II zarzeczny.

 

    

 

Tam spędzamy około 2,5h teren nieduży, ale mnóstwo atrakcji. Kręcimy się w okolicy podziwiamy zakręty, odnogi Biebrzy i ruszamy ku domowi. Przystanek robimy w Uniejowie na Termach – temp. Wody +35C, tylko hałas i widok koparek wokół term przeszkadza w wypoczynku. 

 

 

Krótkie podsumowanie:

Dystans: około 1900 km

Zużycie paliwa: około 11L

Straty: puściły nity od drabinki, przepalona żarówka świateł mijania.

Pakowność: bez zabudowy ciężko upchać graty (apteczka z częściami ograniczona do minimum), bez bagażnika dachowego da radę podróżować 3x facetów zabierając niezbędne minimum (każdy po dwie duże torby i plecak).

 

 

Relacja z wyprawy stworzona przez Cobra75 z materiałów dostarczonych przez Jack Owca.

Written by :
cobra75
 
Poprawiony: poniedziałek, 29 kwietnia 2019 18:31
 
 

Wszelkie prawa zastrzeżone - logo landklinika.pl chronione jest prawem autorskim. Wykorzystywanie bez pisemnego zezwolenia zabronione.