Leczenie stabilizatora we Freeland Roverze
1. Kto to taki?
Stabilizator - taki sprężysty pręt łączący zawieszenie lewego i prawego koła. Gdy obydwa poruszają się zgodnie, nie stawia oporu. Gdy tylko jedno z kół podnosi się do góry, stabilizator się skręca i przeciw się stawia przechyłowi samochodu.

2. Co go może boleć?
Zużywa się zwykle łącznik stabilizatora (5) - RBM100172, stukając swoiście. Sponiewieraniu ulega również guma mocowania stabilizatora (4) - RBX101240 - do 2000r, od 2001 - RBX000010.

Sztuką dla Freeland Rovera specjalną, są tulejki plastmasowe na drążku (1). Mają go trzymać we właściwym miejscu, ale z czasem robi się z nich takie coś:

...dzięki czemu drążek spacery sobie na boki uskutecznia. To o podłużnicę zaczepi, to znów w amortyzator tłucze. Krótko mówiąc łobuzerka:

3. Metoda leczenia.
Terapią gospodarczo poprawną i odpowiedzialną społecznie jest zakup nowego drążka ANR5865 za stówek kilka, oraz jego wymiana wymagająca rozebrania przedniego zawieszenia i odkręcenia jego ramy.
Jest też sposób.
Można drążek zablokować, pozbawiając go możliwości manewrowania poziomego. W tym celu udajemy się do marketu budowlanego i kierujemy swe kroki w czeluście działu hydraulicznego, celem nabycia Takiego Cosia:

Nie znam się na Takich Cosiach, pewnie służy do łączenia rur półcalowych, albo coś.
Przystosowanie Takiego Cosia do naszych potrzeb, polega na rozdwojenia go na pó,ł w sposób niebanalny bo dokładnie prostopadle do osi, co wymaga wzmożonej starannosci.

Przy okazji montażu blokady, wymienimy również gumy mocujące stabilizator na jej poliuretanowe odpowiedniki.

Bierzemy zatem w dłoń grzechotkę wraz z nasadką i nurkujemy pod auto. Kręcimy namiętnie lecz z subtelnością, aby śrubę wykręcić, a nie urwać, bo stara już jest i może być zapieczona. To samo robimy i z drugą.

Podziwiamy chwilę, co nam sie udało z auta wygrzebać.

Nie popadamy jednak w zachwyt, ani kontemplację, bo czas już usadowić nowy obiekt elastyczny w miejscu mu właściwym. Wsadzamy rozcięciem do przodu, choć nie wiem czy ma to jakieś znaczenie.

Przykręcamy tak jak odkręciliśmy, a na drążku umiejscawiamy gumkę od Takiego Cosia.

Na to wszystko mocujemy Takiego Cosia, płaską stroną w kierunku polibusza, zwracając uwagę czy nie ma niebezpieczeństwa kolizji z innymi elementami auta, w czasie jazdy.

To samo robimy po przeciwnej stronie samochodu, bo drążek mocowany jest do ramy pomocniczej samochodu w dwóch miejscach - po lewej i prawej stronie.
Jak już robimy porządek z Panem Stabilizatorem, to wymienimy mu też łaczniki. Dostęp do łącznika mamy po skręceniu kierownicy do oporu, chociaż wygodniej będzie gdy zdejmiemy koło.

Do odkręcenia górnej nakrętki (FX110047) potrzeba kluczy 15 i 19.

19-tka musi być płaska zeszlifowana do grubości mniejszej niż 5mm bo inaczej nie wlezie.

Do odkręcenia dolnej nakrętki potrzeba kluczy 19 i 17.

Po wytarganiu starych, montujemy nowe łączniki...

... i nasz pacjent zdrów jest i radosny.
