Witamy, Gościu
Nazwa użytkownika Hasło: Zapamiętaj mnie

W krainie kondorów - czyli włóczęga za oceanem...
(1 przeglądających) (1) Gość

TEMAT: W krainie kondorów - czyli włóczęga za oceanem...

Odp: W krainie kondorów - czyli włóczęga za oceanem... 15 stycznia 2019 02:02 #438257

Miłego oglądania Na razie chyba będzie mała przerwa w produkcji filmików prosto z drogi, bo brak czasu...
Trzeba zająć się prawdziwym podróżowaniem. Dotarliśmy na wyspę Chiloe wczoraj i kilka dni tu pokręcimy się... Fajne pingwiny, miasteczka i wioski,oraz widoczki...
A potem złapiemy prom, który pływa 3 razy w tygodniu do Chaiten ( około 5 godzin przeprawy) i potem dalej na samo południe Chile, Carratera Austraal.
Kilka dni temu, jeszcze w Argentynie nadszedł czas na wymianę filtrów i oleju. Przy tej niby prostej czynności podczas odpowietrzania układu paliwowego, okazało się że prawie nowa pompka paliwa Delphi jest znowu padnięta...
Udało sie to jakoś ogarnąć bez jej wymiany. Ale jakość części jak sie okazuje jest fatalna ostatnio...

Odp: W krainie kondorów - czyli włóczęga za oceanem... 24 stycznia 2019 20:10 #439313

Dobra. Chile zdobyte
Znaczy się ten południowy kawałek Chile zdobyty. Dojechaliśmy do końca Carretera Austral do Villa O'Higgins. Drogi były oględnie mówiąc ciekawe...





Ale krajobrazy za to rewelacyjne...





A na końcu drogi w Villa O'Higgins, takie widoki





Ryby brać nie chciały...



Ps. Jakiś czas wcześniej, na granicy z Argentyną sprawdzali wszystko dokładnie...



Teraz jesteśmy już w Cochrane kierujemy się w stronę Argentyńskiej granicy... Tam będzie taniej, bo tu za jajko płaciliśmy 1,4 PLN...

Odp: W krainie kondorów - czyli włóczęga za oceanem... 24 stycznia 2019 21:55 #439325

Jak dalej beda nami tak rzadzic to nim wrocisz do Polski to bedziesz z lezka w oku wspominal jakie tanie jajka jadles w Chile
Ostatnio zmieniany: 24 stycznia 2019 21:56 przez jacku.

Odp: W krainie kondorów - czyli włóczęga za oceanem... 25 stycznia 2019 23:11 #439403

jacku napisał:
Jak dalej beda nami tak rzadzic to nim wrocisz do Polski to bedziesz z lezka w oku wspominal jakie tanie jajka jadles w Chile


Właśnie dochodzą mnie różne wieści
I zastanawiam się czy wracać kiedykolwiek

Odp: W krainie kondorów - czyli włóczęga za oceanem... 28 stycznia 2019 15:26 #439509

Kiedys napewno, ale puki co to sie nie spieszcie...

Odp: W krainie kondorów - czyli włóczęga za oceanem... 1 lutego 2019 13:01 #439845

Defami nie jeżdżą tylko sami faceci
Spotkaliśmy dwie dziewczyny w Chile Chico jadące na południe 300 TDI



Wcześniej jeździły po Europie i Afryce
Ostatnio zmieniany: 1 lutego 2019 13:02 przez Krzysiek.def.

Odp: W krainie kondorów - czyli włóczęga za oceanem... 8 lutego 2019 16:11 #440355

Następny filmik od Krzyśka

Odp: W krainie kondorów - czyli włóczęga za oceanem... 1 marca 2019 17:53 #443048

Odp: W krainie kondorów - czyli włóczęga za oceanem... 13 marca 2019 02:09 #444444

No dobra, filmiki, filmikami, ale czasami mamy tez chwilkę na robienie fotek...
Wczoraj minął nam 170 dzień od wyjazdu z domu...
Sporo się w tym czasie działo. Zrobiliśmy do tej pory około 18000 km.
Temperatura najwyższa to 42 stopnie, a najniższa -3
Od kilku tygodni kierujemy się na północ po tym jak zawróciliśmy o 180 stopni w Villa O'Higgins w Chile.
Jakieś dwa tygodnie temu zdecydowaliśmy sie na lekki przegląd Defa i jak sie okazało była to słuszna decyzja. Być może, a raczej na pewno zapobiegło to zerwaniu paska rozrządu gdzieś w czarnej dupie...



Aby za długo nie pisać zdjęcia sporo wyjaśnią. Przyczyną była chya rolka na wale bez "prowadzeń".



Decyzja: pasek do wymiany, wszystkie rolki również, łącznie z tą co zawiniła na "lepszą"



Z portfela ubyło 10700 Peso...
Dodatkowo zmieniliśmy alternator na zapasowy nowy, bo stary sie skończył...
łożysko na pokrywie Visco, regulacja zaworów, filtr powietrza, bo drogi makabryczne...

Mogliśmy ruszyć na dalszy podbój bezdroży





Na trochę zamieniliśmy konie mechaniczne, na prawdziwe...



Bo w takim terenie Def nie chciał jechać





A kiedy przyszedł głód, to kolacyjka była taka.



Złapaliśmy też pierwszego kapcia





I zgubiliśmy gdzieś kapsel od zabieraka



Na pocieszenie widoki podczas powrotu do Argentyny rekompensują wszystkie trudności...







Teraz siedzimy od dwóch dni w Malarque.



I zostaniemy tu jak się uda jakieś minimum dwa tygodnie
Mamy pewien fajny pomysł na oku..., ale o tym jak już wypali, niedługo
A, no i jest szansa na rychłe spotkanie z Savik'iem...
Ostatnio zmieniany: 13 marca 2019 02:12 przez Krzysiek.def.

Odp: W krainie kondorów - czyli włóczęga za oceanem... 14 marca 2019 13:34 #444572

Informacyjnie, siostrzany statek, którym płynąłeś do Ameryki, częściowo spłonął i zatonął koło Francji. Na szczęście wszyscy się uratowali.

Grande America

Odp: W krainie kondorów - czyli włóczęga za oceanem... 15 marca 2019 16:35 #444730

LandLOVER napisał:
Informacyjnie, siostrzany statek, którym płynąłeś do Ameryki, częściowo spłonął i zatonął koło Francji. Na szczęście wszyscy się uratowali.

Grande America


Słyszeliśmy o tym fakcie...
Słabo trochę. Sami przechodziliśmy alarmy pożarowe ćwiczebne na tych statkach. I nie wyobrażam sobie prawdziwego pożary, biorąc pod uwagę stan techniczny większości tych statków.......
I teraz dwa razy pomyślę zanim zdecydujemy sie na powrót też tą linią
A ile sprzętu tam poszło na dno przy okazji. On mieści około 3500 aut na pokładzie...
A Savik, również niedawno odbierał auto w Montevideo z tej firmy!

Odp: W krainie kondorów - czyli włóczęga za oceanem... 15 marca 2019 16:44 #444731

Krzysiek.def napisał:
LandLOVER napisał:
Informacyjnie, siostrzany statek, którym płynąłeś do Ameryki, częściowo spłonął i zatonął koło Francji. Na szczęście wszyscy się uratowali.

Grande America


Słyszeliśmy o tym fakcie...
Słabo trochę. Sami przechodziliśmy alarmy pożarowe ćwiczebne na tych statkach. I nie wyobrażam sobie prawdziwego pożary, biorąc pod uwagę stan techniczny większości tych statków.......
I teraz dwa razy pomyślę zanim zdecydujemy sie na powrót też tą linią
A ile sprzętu tam poszło na dno przy okazji. On mieści około 3500 aut na pokładzie...
A Savik, również niedawno odbierał auto w Montevideo z tej firmy!


Potwierdzam, płynął Grande Nigeria. U nas było wszystko OK, ale auta z poprzedniego statku Grimaldiego, które płynęły RORO zostały okradzione w Buenos Aires. To jednak jest loteria, ale sporo taniej niż kontener...

Odp: W krainie kondorów - czyli włóczęga za oceanem... 15 marca 2019 17:31 #444736

Cóż...Grimaldi Group nie słynie z dbania o statki . Szczególnie o takie, które pływają w odległe, czasem „dzikie” miejsca. Poza nowymi sprzętami bardzo często wywożą złom z Europy do Afryki. Takie auta to wraki, więc o jakieś zwarcie nietrudno. Ładownie duże, dostęp trudny i tak to się niestety kończy .

Odp: W krainie kondorów - czyli włóczęga za oceanem... 31 marca 2019 17:48 #445861

Odp: W krainie kondorów - czyli włóczęga za oceanem... 28 kwietnia 2019 13:50 #448043

W Polsce podobno wiosna przyszła,długi weekend też nadchodzi...
A my ciągle jeszcze w Argentynie. Dziś mija chyba 219 dzień od wyjazdu z domu...
Ale po kolei, co działo się od ostatniego wpisu...
Wreszcie spotkaliśmy się z Andrzejem i Kają z dziećmi w Malargue i od razu w towarzystwie zaprzyjaźnionego "Defa" ruszyliśmy w góry...





A tam jak przystało na polską gościnność impreza...





Potem rozjechaliśmy się, każdy w swoim tempie zwiedzać kolejne miejsca. Ale wcześniej zajęliśmy się wzmacnianiem bagażnika, bo trochę popękał...





A po sukcesie tej operacji, okazało się, że zapomniałem sprawdzić dokręcenie śrub panelu solarnego i odfrunął na drodze...





W związku z tym rozpoczęła się akcja poszukiwania nowego, co w Argentynie okazało sie niezbyt proste, ale daliśmy radę i po kilku dniach odebraliśmy zakupiony nowy panel w Mendozie.



Korzystając z dobrodziejstw wielkiego miasta wymieniamy przednią szybę, bo mamy postępujące dwa pęknięcia jeszcze z Patagonii.



Nie obyło się bez małego stresu, bo panom pękła jedyna szyba jaka mieli i biegali po mieście w poszukiwaniu kolejnej, żebyśmy mogli pojechać dalej..



Wymieniamy jeszcze za jednym podejściem tuleje na zawieszeniu, bo przejechaliśmy prawie 20.000 km, a nie wymienialiśmy ich przed wyjazdem i były w takim stanie.





Jeszcze w międzyczasie zatrzymujemy się na kilka dni w Tupungato i trochę poprawiam instalację, bo niknie mi gdzieś masa i lodówka przestaje pracować.



Z rozpędu jeszcze zakładam oświetlenie półki na tylnych drzwiach



I możemy ruszać dalej po kolejne przygody...







... Z ostatniej chwili. Bank zablkował nam jedną z kart twierdząc, że zaszło podejrzenie nieautoryzowanej transakcji...
Tak więc przygody trwają, a my organizujemy nową kartę i wysyłkę do Boliwii do zaprzyjaźnionych misjonarzy

Odp: W krainie kondorów - czyli włóczęga za oceanem... 28 kwietnia 2019 14:32 #448045

Krzysiek.def napisał:







Czy te koty maja domieszkę różowego?
Ostatnio zmieniany: 28 kwietnia 2019 14:34 przez Pepek.

Odp: W krainie kondorów - czyli włóczęga za oceanem... 28 kwietnia 2019 14:38 #448046

Pepek napisał:
Krzysiek.def napisał:







Czy te koty maja domieszkę różowego?


Dokładnie Były rewelacyjne... jednego chcieliśmy zabrać ze sobą... Ale to by było nie rozsądne

Odp: W krainie kondorów - czyli włóczęga za oceanem... 28 kwietnia 2019 14:41 #448047

Moje dziewczyny by zwariowały , mamy już szarego i rudego

Odp: W krainie kondorów - czyli włóczęga za oceanem... 28 kwietnia 2019 17:54 #448058

I nowy filmik

Odp: W krainie kondorów - czyli włóczęga za oceanem... 28 kwietnia 2019 20:54 #448062

bajecznie
wulkan przepiękny

a częste mycie skraca życie
Moderatorzy: cobra75
Wygenerowano w 0.24 sekundy
 

Wszelkie prawa zastrzeżone - logo landklinika.pl chronione jest prawem autorskim. Wykorzystywanie bez pisemnego zezwolenia zabronione.