Tutaj pełna zgoda z VMatas, temat olejów od zawsze był tematem o nieskonczonych teoriach ...tyle teorii ile wypowiadających się.
Tutaj dam dla przykładu siebie.....Jak już pisałem od lat jeżdzę na motulu w wszystkich pojazdach mechanicznych. W DIII, Frelku drugim również Motul wiec ja rekomenduje Motul....ale Motul jest bardzo często podrabiany- przykład - patrz allegro bańkę można kupić za 110pln a ja od zawsze płace 160-170. I co teraz jak ktoś wymieni dwa lub 3 razy "taki" olej z naklejką Motul na starociu TDV6??? Możemy gdybać......
Druga strona medalu. Możesz nalać najlepszy olej na świecie z inteligentnymi molekułami a wtryski będą lały jak diabli rozrzedzając olej - konsekwencje? NIe trudno się domyśleć.
Kolejny przykład - ktos kupuje auto z przebiegiem pod 300tys (standard przebieg przy tym wieku) i znów zaleje najlepszy olej na świecie a pompa oleju ma znaczek z rokiem produkcji 05. Co Ci da super olej jak pompa niewydoli dosmarować panewek. Dużo osób skupia się na wymianie rozrządu rolek, pomp wody a zapomnia o pomie oleju która powinna być wymieniana razem z rozrządem czyli ca 160-180kkm.
Jeśli chodzi o poziom oleju, to co Witek wspomniał i ładnie udokumentował - Ten silnik 2.7 jak i nowszy 3.0 lubią dużo oleju- co znaczy dużo??? Ja okresle to tak - mimimum to kreska na bagnecie maksimum. Oczywiscie jeśli mowa o DIV to tam jest elektroniczny czujnik czyli lejemy oleju zawsze na maximum wskazania na liczniku.
Jaki Olej, wybór należy do kierowcy, Ja leje motul, Witek leje olej do samochodów cieżarowych. I znów możemy dywagować przez pół nocy o parametrach. Ludzie w Anglii leją Castrola magnateca z Tesco i walą na tych silnikach po 300tyś MIL!
Kolejna rzecz budząca dużo wątpliwości tj. dodawanie oleju mineralnego do dwusuwów do ON w ilości 300-400ml na pełny zbiornik paliwa. Jedni twierdą że to zbedny kłopot drudzy twierdzą że dzieki temu zabiegowi układ paliwa przy przebiegach 300tys km plus jest w bardzo dobrym stanie co ogranicza lanie wtrysków i w konsekwencji właściwe smarowanie silnika.
Wymieniłem kilka argumentów ale i tak najważniejszy jest zdrowy rozsądek. Czytając o olejach można nabawić się bólu głowy:)

....a po co to nam:)